Jeżeli podróżujesz koleją, być może znasz ten widok. Rano sprawdzam rozkład autobusów, żeby dostać się na dworzec i złapać pociąg do Warszawy albo Trójmiasta. Autobusem się nie da: przyjeżdża albo pół godziny wcześniej, albo chwilę przed odjazdem pociągu. Biorę więc taksówkę. Wieczorem, kiedy wracam z metropolii, sytuacja się odwraca: wychodzę z dworca na przystanek, a autobus odjeżdża mi sprzed nosa.
Na początku myślałem, że mi się wydaje. Może to przez opóźnienia PKP, które nie słyną z punktualności. Dlatego postanowiłem zaprząc najnowsze zdobycze naszej cywilizacji do zbadania tego tematu: rozkład ZKM, rozkład kolejowy i rzeczywiste godziny przyjazdów pociągów.
Co udało się ustalić
Wrażenie jest prawdziwe. Według rozkładu, w dzień roboczy przy co drugim pociągu (50%) autobus ZKM odjeżdża spod dworca w chwili, gdy podróżni idą jeszcze z peronu na przystanek Dworcowa. Kilkadziesiąt razy dziennie następny autobus tej samej linii jest dopiero za pół godziny lub później.
Przykład z jednego wieczoru: o 21:02 przyjeżdża EIP z Krakowa, minutę później pociąg regionalny z Olsztyna, a o 21:06 TLK z Gdyni. „Jedynka” odjeżdża o 21:05, a „dwójka” o 21:06, zanim podróżni dojdą z peronu. Następna „jedynka” jest o 22:43, następna „dwójka” o 22:20.
Rano jest odwrotnie: autobusy przywożą na dworzec zwykle 20–35 minut przed pociągiem.
To nie jest złośliwość. Rozkład autobusów ułożony losowo daje podobny wynik (47%). Autobusy nie „uciekają” celowo. Problem jest inny: rozkłady ZKM i PKP nie są ze sobą uzgodnione.
W mojej opinii celem autobusów miejskich jest publiczna usługa przewozu pasażerów. Nie chodzi o stracone pieniądze z biletów, tylko o to, że autobus „wozi powietrze” w chwili, gdy kilka minut czekania pozwoliłoby zabrać podróżnych z pociągu.
Ironii dodaje fakt, że kampania miasta „Iława Inspiruje” wprost chwali się dobrym skomunikowaniem z metropoliami: godzina do Trójmiasta, półtorej do Warszawy, cztery do Krakowa. To świetna cecha Iławy. Co jednak z niej zostaje, jeżeli mieszkaniec nie może łatwo dostać się na dworzec, a turysta dojechać z niego do hotelu czy ośrodka wypoczynkowego?
Co można zrobić
Sama identyfikacja problemu nie wystarczy. Jako obywatel zastanawiam się, co mogę z tym zrobić. Dlatego przygotowałem raport i propozycję zmian w rozkładzie jazdy:
- Przesunięcie 51 ze 188 kursów w dzień roboczy, najwyżej o 5 minut. Bez nowych autobusów i kierowców, z zachowaniem przerw kierowców i liczby autobusów.
- Dogodnych przesiadek (do 5 minut czekania) jest 84 → 130 dziennie (+56%), a autobusów, które „uciekają” pociągom, 34 → 13.
- Zmiany można wprowadzać etapami. Już pierwsze 20 zmian daje +23% dogodnych przesiadek.
- Przy rzeczywistych godzinach pociągów zysk jest mniejszy, ale wciąż wyraźny: od +19% do +34%, bo pociągi Intercity często się spóźniają.
Obiegi autobusów i służby kierowców odtworzyłem z rozkładu, bo ZKM ich nie publikuje. Każdą zmianę powinien więc sprawdzić dyspozytor ZKM.
Raport z mapą i propozycją zmian:
Pytania, które zostają
- Według jakich zasad ZKM układa rozkład? Nie są nigdzie opublikowane. Z analizy wynika trop: obecny rozkład ZKM, ważny od 1 września, lepiej pasuje do pociągów Intercity sprzed korekty rozkładu PKP z 30 sierpnia niż do tych, które jeżdżą teraz.
- Co po 13 grudnia? Wtedy zaczyna obowiązywać nowy rozkład kolejowy. Z Iławy pojedzie między innymi 14 zamiast 12 par pociągów EIP do Warszawy i Trójmiasta. Jakie kryteria przyjmie ZKM, żeby nowy rozkład autobusów pasował do pociągów?
- Dlaczego rozkład ZKM nie jest dostępny w otwartym formacie? Mam na myśli na przykład format GTFS, z którego korzystają aplikacje do planowania podróży, takie jak Google Maps czy Jakdojade. Źle pokazany autobus jest gorszy niż brak informacji: czekamy na niego, zamiast od razu zamówić taksówkę. Na potrzeby analizy przygotowałem nieoficjalny rozkład ZKM w formacie GTFS. Jest do pobrania razem z raportem.
Kod analizy i dane udostępniam otwarcie, każdy może sprawdzić wyniki: GitHub - yasiupl/analiza-zkm-ilawa · GitHub
Zapraszam do dyskusji. Czy Wy też spotkaliście się z „uciekającymi autobusami”?
